Ankieta: Gdzie przyszłe pokolenia powinny się osiedlić?
Ankieta jest zamknięta.
Na Marsie
41.53%
76 41.53%
Na Księżycu
12.57%
23 12.57%
Na niezamieszkałych dotąd obszarach Ziemi (np. na morzach, pustyniach itp.)
34.43%
63 34.43%
Nie mam zdania
11.48%
21 11.48%
Razem 183 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Loty kosmiczne (sens, przyszłość, cele)
(17.02.2018, 01:03)Soul33 napisał(a): , co z pyłem, który zabija, gdy się go wdycha (nie wolno by było zdjąć maski? w ogóle ten trujący pył to jeden z kluczowych problemów)?

Można wysłać polskich budowlańców. Nieraz widziałem jak wdychali ogromne ilości trującego pyłu i nic im się nie działo. Ba, w międzyczasie sobie jeszcze ćwiarteczki i seteczki pili. Oni sobie dadzą radę bez masek.
Doktryna schabizmu-kaszankizmu jedyną drogą dla kraju!
---
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Gdy policzono, okazało się, że po wykopaniu tunelu w pewnej kopalni - w ciągu kilku lat po ekspozycji - śmierć ponosiło 30% górników pracujących bez masek. Pozostałe 70% to pewnie byli imigranci zarobkowi z Polski.

Ostatecznie może się okazać, że przez jakiś czas prace będą wykonywały zdalnie sterowane roboty, najwyżej sterowane z rakiety na orbicie Księżyca, aby uniknąć opóźnień w przesyle danych. Dopiero potem, gdy już zostaną wybudowane odpowiednie budynki, ludzie będą przechodzili do nich prosto z rakiety. Natomiast możliwość wyjścia bezpośrednio na powierzchnię będzie ograniczona.

Dopiero w dalszej przyszłości będzie można zastosować nanoroboty w krwiobiegu lub przy pomocy terapii genowej zmodyfikować leukocyty w celu wyłapywania pyłu.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
Ile pyłu nawdychali uczestnicy programu Apollo, którzy spędzili tam trochę czasu? Czy to nie jest wtórny problem wobec zbudowania podziemnych budowli izolowanych od regolitu? Wszystko będzie oczyszczane poprzez śluzy. A wody, co potwierdziły badania, jest na biegunach Księżyca mnóstwo, więc nie trzeba się o nią martwić. Znacznie większym "zmartwieniem" jest opracowanie technologii, która umożliwi wykorzystanie izotpou helu, ale samo jego pozyskanie będzie się odbywało głównie autonomicznie poprzez roboty. Tak samo budowa bazy, po założeniu przyczółków, będzie rozwijana autonomicznie z nadzorem astroiżnyżnierów i wsparcia z Ziemi. O ruch turystyczny nie martwiłbym się. Kto nie chciałby raz w życiu, dla odmiany, popatrzeć na Ziemię w pełni, a nie Księżyc?  Duży uśmiech

Pierwsi kosmiczni turyści milionerzy zapłacą fortunę za przywilej przetarcia szlaku dla plebsu. Jak dla mnie jest to dobry demokratyczny układ.





(16.02.2018, 08:55)pilaster napisał(a):
(15.02.2018, 23:05)Żarłak napisał(a): Prawdopodobnie w roku 2091 dziwny pojazd kosmiczny bez dachu znacząco zbliży się do Ziemi na odległość mniejszą niż Księżyc.

A wtedy ktoś go pewnie złapie i sprzeda za grubą kasę...  Cwaniak


Masz na myśli, że ukradnie? Ale potrafię sobie wyobrazić przyszłe warianty astrosportu gdzie zadaniem będzie jak najszybsze dotarcie do danego obiektu np. Tesli. Tylko trzeba będzie go dotknąć, bo bez dotykania się nie liczy.  Cwaniak





(16.02.2018, 08:55)pilaster napisał(a): Och, zapewne będzie miał poślizg. Rok, albo dwa. Ale nie jeden NG tą wiosnę czyni. Zanim wyruszą giganty (BFR, NG), w drodze są mniejsi gracze. RocketLab spokojnie dojdzie do tych swoich 50 startów rocznie. Falcony również latać będą coraz częściej. Pojawią się też inne mniejsze rakiety. Virgin galactic w końcu wreszcie coś wyśle, polecą w końcu Vulcan i Ariane 6, etc, etc..

Skoro w zeszłym roku było 90 startów, a w tym będzie pewnie ze 120, to dojście do 360 po 10 latach jest jak najbardziej realne.

Aha. Kiedy trzeba się założyć to okazuje się, że małe rakiety jak Electron jednak mają uzasadnienie i można je brać pod uwagę w szacunkach.  Cwaniak
No i na ile startów Vulcana i Ariane możemy liczyć?

A propos Ariane... Ostatnio szef ESA stwierdził, to co już zostało poruszone w tym temacie, że ich "nowa super rakieta" co prawda będzie lepsza, ale nadal nie spełnia wymogów konkurencyjności, dlatego potrzebne są dalsze innowacje żeby ESA nie została na lodzie. Fakt, że są tego świadomi jest światełkiem w tunelu, ale nadjeżdżającego pociągu chyba i tak nie ominą, bo bezwładność tego molocha podąża dawno wytyczoną drogą w przeciwnym kierunku. Może z czasem, za kilkanaście lat uda im się doszlusować do tego co obecnie robi SpaceX i BO.



(16.02.2018, 08:55)pilaster napisał(a): Mniej więcej. Spadek ceny 10 razy spowoduje co najmniej 10 krotny wzrost popytu. A zapewne znacznie większy, bo dojdzie do tego efekt substytucji.


Dlaczego dziesięciokrotny? A nie 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34...?





(07.02.2018, 09:58)pilaster napisał(a): OK proszę zatem aby żarłak podał jaki jest najmniejszy transportowy  (tzn produkowany w wersji transportowej, a nie pasażerskiej) samolot świata

Małe samoloty można przystosować. Są zarówno pasażerskie, jak i towarowe. I to je odróżnia od małych rakiet, że mogą zabrać mieszany ładunek (towarowy razem z białkowymi). Jak Soul33 zauważył, kolejnym etapem będzie wdrożenie autonomicznych dronów (prawdopodobnie także transoceanicznych). Największy odsetek obecnej floty małych samolotów wszedł do użytku w latach 80 ub.w., więc kończy się ich okres użytkowania, co wiąże się z możliwym zwiększonym popytem na nowe małe śmigła i drony.


Przykładem mogą być te wymienione na stronie międzynarodowego przedsiębiorstwa zajmującego się transportem powietrznym:


Cytat:Small Cargo Aircraft
Cargo payload can range up to 3,190 lbs
Cargo volume can range up to 350 cft
Cargo door size can range up to 74in by 85in

AIRCRAFT
Beechcraft 200
Falcon 20
Piper Navajo
Lear 35

http://www.csiaviation.com/air-transport...-aircraft/


Ale kłócenia się o semantykę "tylko transportowy" nie zamierzam uskuteczniać. To nie wina małych samolotów, że w przeciwieństwie do małych rakiet mogą przewozić ładunki białkowe i towarowe, ale analogię uważam za uzasadnioną. Jeśli koniecznie chcielibyśmy odnieść autonomiczność i bezzałogowość małych rakiet do powietrznego środka transportu to pozostaje poczekać na rozwój branży dronów. Jedne i drugie będą autonomiczne, małe, łatwiejsze i bezpieczniejsze w użyciu, tańsze.


(07.02.2018, 09:58)pilaster napisał(a): I dlatego zrobili cnotę z potrzeby. Ale Dragon w końcu poleci i jeżeli prace nad BFR będą się opóźniać, loty księżycowe FH wrócą na tapetę. Zobaczymy za rok - dwa.


Jednak rok, a może dwa lata dają sumarycznie opóźnienie 4-5 lat, jeśli mieliby wrócić do FH. Część mogą stracić na nieudane wdrożenie BFR, ale pozostały czas potrzebny jest na doskonalenie FH i certyfikację pod kątem lotów załogowych, Więc, prawdopodobnie, ani BFR, ani FH nie wykonają lotów załogowych w przeciągu 5 lat. Ale same testy tych nośników będą emocjonujące. Tak na dobrą sprawę wcale nie muszą się spieszyć z przystosowywaniem dużych rakiet do lotów załogowych odkąd będą mieć F9 z zatwierdzonym Dragonem. Ostatnia wersja rozwojowa F9 zapewni dochód i operatywność firmy, a tamte dwie rakiety będą służyły do wynoszenia ładunków np. prywatnej stacji kosmicznej do czasu, aż nie zaczną nadawać się do lotów załogowych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
(17.02.2018, 16:20)Żarłak napisał(a): Ile pyłu nawdychali uczestnicy programu Apollo, którzy spędzili tam trochę czasu?
W czasie misji Apollo oni na Księżycu nie mieszkali i nie otwierali śluzy setki razy.

Trzeba zdać sobie sprawę, co to jest środowisko całkowicie pozbawione wody. Sahara nie ma tu żadnego porównania. W ogóle żadne warunki doświadczane na Ziemi nie mają porównania. Akurat w tym wypadku Wikipedia zebrała sporo danych w artykule na temat księżycowego pyłu. Szczególnie warto przeczytać sekcję o misjach Apollo:

Cytat:The abrasive nature of the material was found to cause problems with various joints and seals of the spacecraft and spacesuits.[48] In these reports, the Apollo crews provided several accounts of problems with lunar dust exposure as follows:

  • During Apollo 11, crew members reported: "Particles covered everything and a stain remained even after our best attempts to brush it off"; a "[d]istinct pungent odor like gunpowder [was] noted when helmet [was] removed"; and "[t]exture like graphite".[47]
  • During Apollo 12, regarding dust in the lunar module (LM) and command module (CM), the crew members noted several issues: "Both LM and CM contaminated with lunar dust"; "[LM] was filthy dirty and had so much dust that when I took my helmet off, I was almost blinded. Junk immediately got into my eyes"; and "[t]he whole thing was just a cloud of fine dust floating around in there." After the LM docked to the CM, dust infiltrated the CM. Crew members gave the following account of this period of contamination: "On the way back in the CM the system could not handle the dust, so it was continuously spread inside the spacecraft by the system"; "[w]e chose to remain in the suit loop as much as possible because of the dust and debris floating around"; and "[t]o keep our eyes from burning and our noses from inhaling these small particles, we left our helmet sitting on top of our heads".[47]
  • By contrast, the Apollo 14 crew members stated: "Dust was not a problem for us in the cabin"; and "[t]he dust control procedures were effective".[47]
  • The Apollo 15 crew members stated: "Cabin smelled like gunpowder when we first came into LM from EVA"; "[p]article matter floated around in spacecraft"; "[l]unar dust is 'soluble' in water"; and "[t]he vacuum cleaner did a good job of clearing the dust from the LM".[47]
  • Apollo 16 crew members provided the following accounts: "The LM was extremely clean until the first EVA and then it was extremely dirty"; "I question whether the vacuum cleaner ever worked properly"; and "I thought it was quite a hazard over there floating through the LM with all the dust and debris. A number of times I got my eyes full of dust and particles. I felt like my right eye was scratched slightly once".[47]
  • The Apollo 17 crew members recalled: "You knew [that] you were in a very heavily infiltrated atmosphere in the LM because of the lunar dust"; "[t]he dust clearing was remarkable considering the amount of dust we had"; "[a]lthough there was a lot of irritation to my sinuses and nostrils soon after taking the helmet off, by 2 hours that had decreased considerably"; "I did all the transfer with my helmet off and I am sorry I did because the dust really bothered my eyes and throat. I was tasting it and eating it"; and "[w]hen I climbed in the tunnel I could tell there was a lot of dust in the LM and you could smell it". (...)

Dust from the lunar soil that was carried into the spacecraft during the Apollo missions proved to be a significant, intermittent problem. With the return to the moon and planned long-duration stays on the lunar surface, the dust toxicity and contamination problems are potentially much more serious than those that were experienced during the Apollo missions. Physical evidence also suggests that lunar dust could be a health hazard at a lunar outpost. Gravity at one-sixth that of the gravitational force of the Earth increases the time in which dust remains airborne, thereby increasing the probability that these dust particles will be inhaled.
Z pozoru trywialne problemy okazują się często najpoważniejsze. Zwracam uwagę, że do dziś problem szkodliwego wpływu stanu nieważkości na organizm ludzki jest daleki od rozwiązania. W habitatach na Księżycu proponowałbym mechaniczne egzoszkielety z magnetycznymi butami i obciążnikami, które symulowałyby nacisk na układ mięśniowo-szkieletowy podobny do ziemskiej grawitacji.

Z drugiej strony, w kwestii problemu z pyłem, jest on w praktyce bardzo istotnym argumentem za kolejną serią lotów na Księżyc zanim zorganizuje się załogową wyprawę na Marsa. Ta druga musi trwać blisko dwa lata, a nie chcemy, aby astronauci poumierali ani musieli na stałe zamknąć się w habitacie po tygodniu. Dlatego, mimo wszystko, za najlepszy pomysł uważam zlecenie zaprojektowania kilku robotów przez JPL we współpracy z Boston Dynamics (czy tam Cyberdyne Systems, ciągle mi się mylą) i zabranie ich na wypadek, gdyby misja miała trafić na takie przeszkody.

(17.02.2018, 16:20)Żarłak napisał(a): A wody, co potwierdziły badania, jest na biegunach Księżyca mnóstwo, więc nie trzeba się o nią martwić.
Pisałem o niedrogim wykorzystaniu. Powinno być też dostępne wkrótce. I tutaj znowu przydałyby się ekspertyza fachowców z NASA, którzy mogliby opracować odpowiednie rozwiązania. Może dałoby się dostarczyć gotowe maszyny, które wydobywałyby wodę z regolitu?

(17.02.2018, 16:20)Żarłak napisał(a): Tak samo budowa bazy, po założeniu przyczółków, będzie rozwijana autonomicznie z nadzorem astroiżnyżnierów i wsparcia z Ziemi.
I w ogóle całą robotę wykona Sztuczna Inteligencja, a ludzie tylko wsadzą tyłki w rakietę i dolecą na miejsce. Doskonały plan.

(17.02.2018, 16:20)Żarłak napisał(a): Jak Soul33 zauważył, kolejnym etapem będzie wdrożenie autonomicznych dronów (prawdopodobnie także transoceanicznych).
Ze względów energetycznych samoloty transoceaniczne są jedyną tak naprawdę sensowną analogią. Na pewno można można by zrobić tutaj jakiś wykres.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
(17.02.2018, 21:27)Soul33 napisał(a): W czasie misji Apollo oni na Księżycu nie mieszkali i nie otwierali śluzy setki razy.

Trzeba zdać sobie sprawę, co to jest środowisko całkowicie pozbawione wody. Sahara nie ma tu żadnego porównania. W ogóle żadne warunki doświadczane na Ziemi nie mają porównania. Akurat w tym wypadku Wikipedia zebrała sporo danych w artykule na temat księżycowego pyłu. Szczególnie warto przeczytać sekcję o misjach Apollo:

Z pozoru trywialne problemy okazują się często najpoważniejsze. Zwracam uwagę, że do dziś problem szkodliwego wpływu stanu nieważkości na organizm ludzki jest daleki od rozwiązania. W habitatach na Księżycu proponowałbym mechaniczne egzoszkielety z magnetycznymi butami i obciążnikami, które symulowałyby nacisk na układ mięśniowo-szkieletowy podobny do ziemskiej grawitacji.

Z drugiej strony, w kwestii problemu z pyłem, jest on w praktyce bardzo istotnym argumentem za kolejną serią lotów na Księżyc zanim zorganizuje się załogową wyprawę na Marsa. Ta druga musi trwać blisko dwa lata, a nie chcemy, aby astronauci poumierali ani musieli na stałe zamknąć się w habitacie po tygodniu. Dlatego, mimo wszystko, za najlepszy pomysł uważam zlecenie zaprojektowania kilku robotów przez JPL we współpracy z Boston Dynamics (czy tam Cyberdyne Systems, ciągle mi się mylą) i zabranie ich na wypadek, gdyby misja miała trafić na takie przeszkody.



NASA opracowała system, który pozwoli na pozbycie się pyłu z urządzeń i kombinezonów.

Cytat:Long-term testing is planned for an experiment being developed for launch to the International Space Station aboard a SpaceX Dragon resupply mission in 2015.

"Our payload called Electrodynamic Dust Shield for the Materials International Space Station Experiment-X, or MISSE-X, will be mounted on an external station platform to verify the effects of the space environment," he said. "The electrodynamic dust shield experiment will contain four panels and an electronics control box. Testing will include a transparent EDS for optical systems and solar panels, two EDS panels for thermal radiators and an EDS on fabric for spacesuit dust protection.

With the electrodynamic dust shield embedded in the fabric of future space suits, particles can be removed by applying an electric field to these electrodes to remove dust and also prevent its accumulation.

"So far, our testing has shown the electrodes can remove most of the dust," said Calle. "The electrodes are made from different conducting films. These thin wires are imbedded in surfaces such as fabrics and can be made transparent on clear surfaces for optical devices, windows, visors, thermal radiators or solar panels."

These applications would be helpful with the type of dust problems that affected Mars Exploration Rovers Spirit and Opportunity, which landed on the Red Planet on Jan. 4 and Jan. 25, 2004, respectively.

"Unlike the moon, Mars has an atmosphere which blew dust on to the solar panels of Spirit and Opportunity," Calle said. "Both robotic probes could have been jeopardized. Fortunately, that same atmosphere created dust devils that blew much of the dust off. This kept the rovers going."

"To simulate the conditions of space, our tests have been performed in both a vacuum and low gravity," said Calle. "We call it the Reduced Gravity Flight Experiment."

A vacuum chamber was flown on one of NASA's aircraft that flies steep dives, creating brief periods simulating the one-sixth Earth gravity of the moon and the Martian gravity that is about 38 percent of Earth's. Under these conditions, layers of dust were placed on materials embedded with electrodynamic dust shield devices.

"When activated," Calle said, "99 percent of the dust was removed from the surfaces protected by the dust shields."

https://www.nasa.gov/content/scientists-...-explorers



(17.02.2018, 21:27)Soul33 napisał(a): Pisałem o niedrogim wykorzystaniu. Powinno być też dostępne wkrótce. I tutaj znowu przydałyby się ekspertyza fachowców z NASA, którzy mogliby opracować odpowiednie rozwiązania. Może dałoby się dostarczyć gotowe maszyny, które wydobywałyby wodę z regolitu?


Panele fotowoltaiczne są stosunkowo tanie, a w kontekście całej wyprawy ich koszt jest znikomy.

(17.02.2018, 21:27)Soul33 napisał(a): I w ogóle całą robotę wykona Sztuczna Inteligencja, a ludzie tylko wsadzą tyłki w rakietę i dolecą na miejsce. Doskonały plan.



W rzeczy samej. Kiedyś na pewno tak to będzie musiało się odbywać. Z początku nie ma takiej konieczności, ale wykorzystanie tego typu środków jest sensowne. Do samego rozwoju bazy, po założeniu przyczółków, nie jest potrzebny pełny nadzór ludzi. Ludzie będą wychodzić na powierzchnię i lecieć tam kiedy coś się spieprzy.






The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
(16.02.2018, 17:06)Soul33 napisał(a):
(16.02.2018, 08:55)pilaster napisał(a): jaki jest najmniejszy transportowy  (tzn produkowany w wersji transportowej, a nie pasażerskiej) samolot świata
Dron Amazonu?

No, właściwie...  Wywracanie oczami

Ale zobaczymy, czy to się przyjmie, czy jest tylko ciekawostką bez perspektyw


Cytat:Nie do końca jest tak, że Musk pomija Księżyc.

Owszem, coś tam rozpoczął przebąkiwać na ten temat, nei zmienia to faktu, że nadal Mars jest głównym celem i podstawowym uzasadnieniem budowy BFR. Na Księżyc wystarczyłoby rozwijać Falcona Heavy, do wersji superheavy, etc.. Zamiast silników na metan konstruował by Musk silniki na wodór, dużo lepiej dostosowane do warunków księżycowych, gdzie metanu nie ma, ale wodoru (w postaci wody) jest całkiem sporo


Cytat: nowa seria rakiet SLS ma mieć tylko 8,4 m średnicy. Nie da się za ich pomocą wynieść na orbitę niczego wartego uwagi.

Nadmuchiwane moduły Bigelowa jak najbardziej mógłby SLS wynosić. Ale faktycznie po wprowadzeniu do użytku BFS, a nawet tylko NG, SLS stanie się całkowicie zbędny. - z samym tylko Falconem Heavy jest jeszcze w stanie konkurować. Ciekawe czy w ogóle odbędzie chociaż jeden start.


Cytat:Na dzień dzisiejszy zasoby naukowe NASA są zwyczajnie marnowane. Lepiej by było zrezygnować z budowy własnych rakiet nośnych, zwolnić ludzi, którzy i tak znajdą pracę w innych firmach, a zamiast tego zająć się wszystkim innym.

Przede wszystkim badaniami naukowymi, które NASA wychodzą dość dobrze, a przynajmniej dużo lepiej niż konstruowanie rakiet.


Cytat:Wracając do bazy księżycowej, największy problemem może być jej komercjalizacja. Turyści po milion dolarów szybko się skończą.


Nie tak szybko. Na świecie jest kilkanaście tysięcy ludzi, którzy by mogli sobie na taką wycieczkę pozwolić. To spory rynek. Dodajmy do tego badania naukowe, jakie można, bez ziemskich zakłóceń prowadzić w takiej bazie astronomiczne, promieniowania kosmicznego, w dalszej perspektywie rozwój technologii nuklearnych, które trudno by było rozwijać na Ziemi w obawie przed skażeniem, etc, etc..

Potencjał komercyjny bazy księżycowej, także z powodu oddalenia od Ziemi, jest znacznie większy niż marsjańskiej


Cytat:Zwracam uwagę, że do dziś problem szkodliwego wpływu stanu nieważkości na organizm ludzki jest daleki od rozwiązania.

Wiadomo, ze ludzie mogą spędzić w stanie nieważkości wiele miesięcy i nadal funkcjonować. Lot załogowy na AMrsa nie jest więc z tego punktu widzenia niemożliwy. Zresztą zapewne tylko pierwsze wyprawy będą podróżować w stanie zero G. Potem będą zapewne symulować grawitację wirówką. 

Natomiast nie wiemy jak raeguje organizm na długotrwałą grawitację mniejszą od ziemskiej - księżycową czy marsjańską - to trzeba dopiero sprawdzić. najlepiej na organizmach milionerów, którzy za ten przywilej zapłacą.  Cwaniak


Żarłak


Cytat:Pierwsi kosmiczni turyści milionerzy zapłacą fortunę za przywilej przetarcia szlaku dla plebsu. Jak dla mnie jest to dobry demokratyczny układ.

Milionerzy będą się wystawiać na zagrożenia, promieniowanie, wdychanie pyłu, etc.. i jeszcze za to zapłacą.  Duży uśmiech A plebs przybędzie jak paniska - na gotowe.  Cwaniak


Cytat:Masz na myśli, że ukradnie? Ale potrafię sobie wyobrazić przyszłe warianty astrosportu gdzie zadaniem będzie jak najszybsze dotarcie do danego obiektu np. Tesli.

Nie ukradnie, tylko zawłaszczy. Po 80 latach to już na pewno będzie mienie porzucone. Swoją drogą czy ktoś wie jaki jest obecnie status prawny pozostałości misji Apollo? Bo za chwilę może się to stać ważnym problemem, jak ktoś będzie chciał przewozić je na Ziemię i spylać na pamiątki.


Cytat:Kiedy trzeba się założyć to okazuje się, że małe rakiety jak Electron jednak mają uzasadnienie i można je brać pod uwagę w szacunkach.

OK. Po zastanowieniu może pilaster wydłużyć ten termin (duże rakiety >20 ton na LEO mają startować codziennie) do 15 lat.  Oczko To już na pewno górna granica A mikrorakietki, jak Electron, są tu o tyle istotne, że powstanie dla nich infrastruktura, którą tylko potem wystarczy zaadaptować dla większych rakiet
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
(19.02.2018, 12:11)pilaster napisał(a): Swoją drogą czy ktoś wie jaki jest obecnie status prawny pozostałości misji Apollo? Bo za chwilę może się to stać ważnym problemem, jak ktoś będzie chciał przewozić je na Ziemię i spylać na pamiątki.

https://www.quora.com/Is-the-Apollo-hard...as-salvage
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości