Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akosmizm
#61
Trzy grosze ode mnie, choć nie własnymi słowami:

"Dualiści językowi podkreślają istnienie różnych sposobów mówienia
o ciele i umyśle, które podlegają odmiennym logikom. Z jednej strony
zwracają się oni przeciwko KARTEZJAŃSKIEMU dualizmowi ducha i materii,
z drugiej przeciwko materializmowi, nie chcąc rezygnować z języka odnoszącego
się do zjawisk mentalnych. Dualizm językowy nie jest dualizmem
w KARTEZJAŃSKIM sensie, lecz dualizmem aspektowym posługującym się
środkami analizy językowej."

Z "Wprowadzenia do filozofii umysłu" Bremera. Bo zwięźle. Oczko Dodam, że w rzeczonym wprowadzeniu Bremer- słusznie- faworyzuje perspektywę Wittgensteinowską. Język
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#62
(24.01.2018, 03:29)Stoik napisał(a): Albowiem gdyż poniewóż, jeśli wszystko jest redukowalne do fizyki, to i w skali krowich mózgów - całkowicie zdeterminowane.
Małe macie Stoik pojęcie o fizyce.
(24.01.2018, 03:29)Stoik napisał(a): Mućka samodzielnie decydująca czy nie wdepnąć w gówno implikuje pierwiastek metafizyczny.
W jaki sposób?
(24.01.2018, 03:29)Stoik napisał(a): Barciak większy jest wrażliwy na ultradźwięki emitowane przez jego drapieżników. Być może są nieodkryte gatunki owadów, które same się nimi wspomagają.
No ale co z tego?
(24.01.2018, 03:29)Stoik napisał(a): Myślę, więc jestem. Znasz jakąś konstatację równie mocno gruntującą istnienie czegokolwiek odrębnego od tych myśli? Bo jeśli nie, to ludzie tacy jak Dan (czy choćby Dragula) stawiają coś podlegającego wątpliwościom nad coś niezaprzeczalnego. Jak dalej nie nadążasz to podstaw se do wzoru: wątpliwe=musk; pewne=umysł.
Przetłumacz z bełkotu na polski, nie z bełkotu na bełkot.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#63
(13.02.2018, 16:09)kmat napisał(a): Małe macie Stoik pojęcie o fizyce.
kmat zaś, zamiast powiedzieć nam coś czego nie wiemy i przy okazji popisać proporcjonalnie większym pojęciem, woli milczeć. Uśmiech
(13.02.2018, 16:09)kmat napisał(a): W jaki sposób?
W taki sam, w jaki umysł powstaje z elektrycznej aktywności komórek nerwowych. Z pewnością wiecie.
(13.02.2018, 16:09)kmat napisał(a): No ale co z tego?
Jajco.
(13.02.2018, 16:09)kmat napisał(a): Przetłumacz z bełkotu na polski, nie z bełkotu na bełkot.
A po angielskiemu gawarisz?
Odpowiedz
#64
(14.02.2018, 15:52)Stoik napisał(a): kmat zaś, zamiast powiedzieć nam coś czego nie wiemy i przy okazji popisać proporcjonalnie większym pojęciem, woli milczeć. Uśmiech
A co, o mechanice kwantowej Stoik nie słyszał? Na najbardziej podstawowym poziomie fizyka jest bardzo indeterministyczna.
(14.02.2018, 15:52)Stoik napisał(a): W taki sam, w jaki umysł powstaje z elektrycznej aktywności komórek nerwowych. Z pewnością wiecie.
I kaj tu metafizyka?
(14.02.2018, 15:52)Stoik napisał(a): Jajco.
Miło mi, kmat.
(14.02.2018, 15:52)Stoik napisał(a): A po angielskiemu gawarisz?
No fajnie, ale co ten tekst wnosi?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#65
Stoikowi poleca się (poza poleconą już w korespondencji prywatnej) lekturę "Czym jest umysł?" Gilberta Ryle'a. Stara to już mocno książka, która może stanowić wskazówkę na temat tego, jak spojrzeć na sprawę, aby umysł nie jawił się jako odrębna względem ciała substancja. Oczko
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#66
(17.02.2018, 16:37)kmat napisał(a): A co, o mechanice kwantowej Stoik nie słyszał? Na najbardziej podstawowym poziomie fizyka jest bardzo indeterministyczna.
Po coś zwracałem uwagę na skalę. Ewentualne efekty podstawowe w jakichś mikrotubulach i tak zdusi dekoherencja.
(17.02.2018, 16:37)kmat napisał(a): I kaj tu metafizyka?
No przecież na tym etapie równania, gdzie zachodzi cud eucharystyczny.
(17.02.2018, 16:37)kmat napisał(a): No fajnie, ale co ten tekst wnosi?
Jajco. To się robi męczące, więc odezwij się jak już zobaczysz materię czy coś.

(18.02.2018, 19:50)E.T. napisał(a): Stoikowi poleca się (poza poleconą już w korespondencji prywatnej) lekturę "Czym jest umysł?" Gilberta Ryle'a. Stara to już mocno książka, która może stanowić wskazówkę na temat tego, jak spojrzeć na sprawę, aby umysł nie jawił się jako odrębna względem ciała substancja.  Oczko
Pro publico bono publikuję tytuł tamtej: Podmiot jako byt otwarty. Problematyka podmiotowości w późnych pismach Wittgensteina
Ale ja dualistą przecież nie jestem, więc nie wiem czemu poleca się.
Odpowiedz
#67
(18.02.2018, 21:29)Stoik napisał(a): Pro publico bono publikuję tytuł tamtej: Podmiot jako byt otwarty. Problematyka podmiotowości w późnych pismach Wittgensteina
Ale ja dualistą przecież nie jestem, więc nie wiem czemu poleca się.

Kroczek w tył, dwa kroki w przód... Bo póki co dualistą nie jesteś w niemądry sposób. Oczko
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#68
Nie ma ducha w maszynie, bo nie ma maszyny, parafrazując Paula Daviesa. Rozumiem, że odrzucenie ducha (do którego mam WYŁĄCZNY dostęp) ma być tą bardziej oświeconą opcją? Uśmiech
Odpowiedz
#69
Poczytaj, zrozumiesz. Oczko
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#70
Zabrzmiało to trochę jak "dorośniesz - zrozumiesz". Myślę, że bardziej substancjalnie (ba, dum, tss) byłoby gdybyś po prostu napisał, z którą przesłanką się nie zgadzasz i czemu, na podstawie tych knig.

Umysł nie istnieje? Mniejsza o to czy jako proces, funkcja czy co innego. A może da się go sprowadzić do "ciała"? No cóż, niezbyt. Obejrzyj, zrozumiesz.

[video=youtube]https://youtu.be/sIr22Puh1Wk[/video]
Odpowiedz
#71
Umysłu nie da się sprowadzić do ciała czy mózgu, bo potocznym języku pojęcie to funkcjonuje w zawikłanej sieci gier językowych związanych z rozumieniem innych i samych siebie uwikłanych w relacje z innymi. Tak jak fizyka operuje swoja terminologią, biologia swoją a ekonomia swoją, tak i folk psychology ma swoją terminologię. Można tworzyć dyskursy interdyscyplinarne, ale jeden do drugiego nie daje się bez reszty sprowadzić (chociaż staramy się tworzyć teorie unifikujące). Eliminatywizm materialistyczny wiąże się z tym problemem, że w języku odzwierciedlają się formy ludzkiego życia wspólnotowego, a przez to nie da się zastąpić folk psychology językiem neuronauk, nie skazując człowieka na porzucenia lwiej części tego, co uznaje za najbardziej ludzkie (i tak się do sprawy należy zabrać, a nie przez durne i świadczące o niezrozumieniu koncepcji stwierdzenie, że "truth is also a concept"...).

Twoje qualia są pochodnymi twojej fizycznej konstytucji, oddziaływania fizycznego środowiska i społecznego treningu, jakiemu byłeś poddawany od dziecka, tzw. mind shapingu (https://mitpress.mit.edu/books/mindshaping). Nie dostępujesz świata zewnętrznego, to on Cię od początku kształtuje, doznajesz go będąc od początku w nim zanurzonym. Twoje qualia są odzwierciedleniem Twojego sposobu funkcjonowania w świecie i jako takie nie są dostępne tylko Tobie w bezpośrednim oglądzie, bo takiego też wcale nie dostępujesz. Introspekcyjne poznanie swojego umysłu w takim bezpośrednim wglądzie to mit.

To tak na szybko. Po więcej odsyłam do wskazanych lektur.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#72
(20.02.2018, 21:17)E.T. napisał(a): Umysłu nie da się sprowadzić do ciała czy mózgu

Tyle mi wystarczy.

Wyznawców eliminatywizmu, Sellarsianizmu i innych debilizmów odsyłam z kolei na waterboarding. Raczej długo nie minie zanim przyznają, że quale bólu jest bardzo realne, natomiast cała ta ich filozofia języka jest w istocie niebezpiecznie blisko semantyki.

Twórcy tych szkół naprawdę minęli się z powołaniem - czyż nie odnaleźliby się lepiej wśród niemieckich i francuskich "intelektualistów" kontynentalnych? Huh
Odpowiedz
#73
(20.02.2018, 22:30)Stoik napisał(a):
(20.02.2018, 21:17)E.T. napisał(a): Umysłu nie da się sprowadzić do ciała czy mózgu

Tyle mi wystarczy.

Wyznawców eliminatywizmu, Sellarsianizmu i innych debilizmów odsyłam z kolei na waterboarding. Raczej długo nie minie zanim przyznają, że quale bólu jest bardzo realne, natomiast cała ta ich filozofia języka jest w istocie niebezpiecznie blisko semantyki.

Jednak nie rozumiesz mnie. Ten cały eksperyment dla zbadanie realności bólu jest funta kłaków nie warty, bo właśnie skupienie się na własnym bólu nie ma żadnej wartości poznawczej (inna sprawa, że gadanie o realności czy nierealności bólu nie ma większego sensu). Nie tyle wiem, że mnie boli, ile boli mnie- i tyle (mogę ewentualnie poznać, w jakich okolicznościach jak mnie boli). Poznać można tylko ból drugiego.

O Witgensteinowskich żuczkach w pudełkach słyszałeś? Oczko

A filozofia Sellarsa, przynajmniej w części spopularyzowanej przez Dennetta, całkiem mi odpowiada. Język
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości