Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
(25.07.2017, 12:21)Dwa Litry Wody napisał(a): Tymczasem, wracając do tego co PiS zrobił, a o czym nie powiedział - nadzwyczajna kasta ministra Ziobry




Wielbiciele genpatów już rozumieją dlaczego doszło do weta? Pewnie nie, więc zajmują się ostrzeniem noży na Andrzeja Dudę.

- Genpaci z jednej strony odrzucają zarzuty, że reformy skupiały się tylko na wymianie kadr, z drugiej zaś, nie wierzą, że zmiana samych procedur cokolwiek zmieni, jeśli nie zmienią się osoby zajmujące poszczególne stanowiska. Z kolei jeszcze inny przykład - np. sposób zatrudniania ekspertów przez samego ministra Zero, odpowiedzialnego za (pozorną) "noweliację" wskazuje (i nie tylko ten przykład), że w ogóle nie dbają oni o podnoszenie standardów. Również fakt, że są oni gotowi na zepchnięcie RP do roli światowego pariasa, byleby to tylko ONI sobie ustalali porządki w państwie, a ich poddani (w takim scenariuszu z całą pewnością nie obywatele) robili to co ONI chcą, uświadamia nam jakie tak naprawdę są ich intencje, o czym wiele zostało już napisane nie tylko w tym wątku, a czemu oni wcale nie zaprzeczają i czasem nawet jasno deklarują.

Tak naprawdę to PiS powinien być wdzięczny Dudzie (ja jestem), bo zażegnał kryzys, który nieodpowiedzialne gamonie wywołały. Nie sądziłem, że prezydent odrzuci jakąkolwiek ustawę, choć z punktu widzenia jego interesu politycznego i osobistego, było to wskazane od samego początku.
Choć w dalszym ciągu w przyszłości może zostać postawiony przed Trybunałem Stanu, to alternatywa, w razie podpisania tych ustaw, była znacznie gorsza, ponieważ do zwyczajowego poniżania przez własne środowisko doszłyby szantaże ze strony niedoszłego superoskarżyciela w osobie ministra Zero.

Duda po prostu nie miał wyboru, choć oczywiście mógł dobrowolnie stać się zakładnikiem Z., tak jak był nim dla środowiska PiS. Być może nie tylko modlitwa na Jasnej Górze pomogła prezydentowi podjąć decyzję. Protestowanie jest ważne.

Prezydent nie zdradził PiS, a co najwyżej rozpoczął nowe rozdanie. I dobrze.

Opozycja dostała szansę na pokazanie się z konstruktywnej strony. Jeśli dołączą się do współpracy z prezydentem w tworzeniu nowelizacji to mogą postawić PiS przed faktem dokonanym (zmuszając PiS do odrzucenia projektu) albo skłaniając PiS do przegłosowania wspólnego projektu.

Niech tylko opozycja użyje "power tape" na Petru i Schetynie, bo za chwilę coś głupiego będą mówić i robić. Bo już widać, że znowu wracają do roli jaką wyznaczył im PiS tj. opozycji totalnej, histerycznej i niekonstruktywnej. Zdumiewa mnie ich parcie do pokazywania swojej idiotycznej postawy.




(25.07.2017, 12:06)Wron NIEmiecki napisał(a): Tylko konsekwentne egzekwowanie obietnic od politykow mozne zmusic ich do posluszenstwa.


Nie. W konstytucji znajduje się zapis, że nie odpowiadają za swoje obietnice wyborcze, to po pierwsze, a po drugie, nie chcemy żeby realizowali wszystkie swoje obietnice, tym bardziej formułowane w sposób ogólny, a realizowane w niekorzystnych dla nas szczegółach. Po prostu trzeba zwracać uwagę co robią i wysyłać listy uświadamiające im co zrobili dobrze, a co źle (to jedna z form sprawowanie nadzoru). Następnie, trzeba wymagać lepszej jakości kandydatów, czyli np. możemy poprosić o opublikowanie CV, zapytać o przeszłość, wizję przyszłości itp. Ale przede wszystkim o kompetencje i czym chcieliby się zajmować w parlamencie.

Może warto byłoby organizować wybory do Senatu w innym terminie żeby stworzyć możliwość do zmiany proporcji sił w izbie wyższej po pewnym czasie od wyborów, kiedy już wiadomo jak dany rząd się sprawuje. To mógłby być kolejny bezpiecznik.

Innym mogłoby być istnienie możliwości odwołania posła, ale chyba trudno byłoby dobrać efektywny mechanizm, który uniemożliwiałby wprowadzanie zemsty politycznej (wg mnie jest to do rozważenia). Kolejną kwestią powinna być inicjatywa ustawodawcza samorządów i np. delegowanie prezydentów miast/starostów itp. do parlamentu. Bo jeśli opowiadamy się za przejrzystością i subsydiarnym charakterem samorządu, to samorządy powinny mieć możliwość wpływu na legislację przynajmniej w aktach prawnych dot. samorządu.


Co do młodych w polityce to ten artykuł tłumaczy, dlaczego opozycja powinna stworzyć taką partię.


Dla PiS nie ma nic gorszego, niż powstanie nowej partii centroprawicowej.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
(24.07.2017, 12:35)Sofeicz napisał(a): Chyba nie czytali mojego wątku o 'Polskim Panie'.
Ręce opadajo

Ale co się dziwisz? O twoim wątku najstarsi górale już nie pamiętają, a avatar cały czas wszyscy widzą. Sam se robisz dezinformację na swój temat.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
Odpowiedz
Exeter
Cóż mogę rzec? Coraz częściej odnoszę wrażenie, że dla PiSu żadna niegodziwość i niekompetencja nie jest zbyt wielka, jeśli tylko nie da się jej przykryć partyjnym logo. Nie powiem, by mnie to specjalnie dziwiło - w końcu z programem PiSu mi nie po drodze, zatem niczego dobrego się po nich nie spodziewam -  jednak miałem wrażenie, że w większym stopniu będą wyciągać wnioski z błędów Platformy.

Żarłak
Decyzja Dudy również mnie zaskoczyła. Myślałem, że po tym jak PiS przyjął prezydenckie uwagi Duda najpierw odeśle do Trybunału Konstytucyjnego, a podpisze gdy tylko uznane zostaną za konstytucyjne. W ten sposób umywałby ręce zasłaniając się konstytucyjnym obowiązkiem złożenia podpisu, a przy okazji do pewnego stopnia „legalizowałby” TK w przejmowaniu którego sam brał czynny udział (nocne zaprzysiężenia). A tu proszę – taka niespodzianka. Upokarzany wielokrotnie prezydent dał sygnał do rozpoczęcia walki o schedę po Kaczyńskim pierwszy ostentacyjnie zatapiając zęby w ciało żywego jeszcze prezesa. Coś mi się wydaje, że jak tylko kurz nieco opadnie to nie będzie musiał długo czekać na naśladowców. Będzie się działo. Duży uśmiech
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Nie. Nie, nie mogl dac do TK, bo samozwancza prezes TK oswiadczyla w niedziele, ze ustawy sa zgodne z prawem. Gdyby to zrobil to wyszedlby na wiekszego durnia niz ta niby prezes, protesty, by sie zaognily, a Blaszczaki z Maciarem mogly oglosic stan wyjatkowy (mysle ze nie mieliby skrupulow po kilkunastu dniach demonstracji). Weto bylo jedynym sensownym rozwiazaniem. Jedynie nikt, chyba lacznie z panem Dudą nie wierzyl, ze jest do tego zdolny.

I nie, Duda nie ma szans na spadek po Kaczorze. Nie po to nominowali goscia z 3 szeregu partyjnego zeby ten stanowil zagrozenie. Jedynym mozliwym kooperantem Dudy jest Kukiz, ale wspolnie moga liczyc najwyzej na 25% glosow plus moze jacys niezdecydowani. Gdyby Duda chcial sie starac o reelekcje to:
- musialby pojsc do Kannosy zoliborskiej
- lub przekonac opozycje, ze jest jedynym kandydatem, ktory wygra z PiS w wyborach prezydenckich.

Poza tym, teraz kazda opcja moze grozic Dudzie TS, wiec ma ograniczone pole manewru. No i po drodze mamy dwie rozgrywki wyborcze, wiec wiele moze sie zdarzyc.

No i wciaz trzeba odeprzec spodziewany atak na nierezimowe media. Jesien moze byc goraca.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak
Deklarację prezes Przyłębskiej zwyczajnie przegapiłem, stąd uważałem, że kierowanie ustaw do TK pozwalałoby Dudzie zachować pozory legalizmu i niezależności. Skoro jednak Przyłębska się pospieszyła i powiedziała, co powiedziała, to podzielam twoją ocenę – podpisując wszystkie ustawy lub wysyłając je do TK wszedłby już na dobre w rolę, partyjnego PiSarczyka jaką otwarcie i ostentacyjnie przypisuje mu opozycja, a przecież po cichu również i jego macierzysta partia.
Natomiast nie zgadzam się z twoją oceną szans Dudy na zagarnięcie schedy po Kaczyńskim. Pamiętaj, że:
a) Duda jako jedyny polityk PiSu, który może nie tylko jawnie i otwarcie sprzeciwić się Kaczyńskiemu, ale i wziąć pod swoje skrzydła innych „niepokornych” nie ponosząc za to żadnych formalnych sankcji – PiS nie możne Dudy wykluczyć z klubu, wywalić z partii, ani pozbawić urzędu.
b) PiS, jeśli chce utrzymać urząd prezydenta, potrzebuje człowieka, który mógłby wygrać wybory przyciągając do siebie elektorat wykraczający poza twardych zwolenników PiS – w końcu nawet 37-40% poparcia to w wyścigu o fotel prezydencki za mało. Taki zaś elektorat może na dzień dzisiejszy zapewnić PiSowi właśnie Duda, zwłaszcza gdy umiejętnie gra rolę dobrego policjanta łagodząc co bardziej ostentacyjne wybuchy pisiego szaleństwa.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Duda nie potrafi być agresywny, więc do bezpardonowej walki z partyjnymi hienami się nie nadaje.

Nawet pomimo faktu, że głupota i ego takich, jak Ziobro lub Macierewicz pozwalają łatwo ich zaorać. Ale to jednak za mało, nie ten charakter.

Prędzej mógłby dołączyć do K15, a potem może nawet przejąć tam władzę.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
Analizowanie szans Dudy na wybicie się na niepodległość nie może nie uwzględnić zasadniczej okoliczności jaką jest potężne tąpnięcie w PISie, wywołane zawetowaniem przez Prezydenta ustaw sądowych. Dotychczasowa spójność partii i przekonanie partyjnego aktywu o geniuszu i wszechmocy Kaczyńskiego legły w gruzach, co u wielu zwolenników może wywołać zwątpienie a nawet strach o przyszłość. W takiej sytuacji w strukturach autorytarnych zaczyna się gra o władzę i Andrzej Duda będzie zmuszony do wzięcia w niej udziału. 
Napisałem, będzie zmuszony, gdyż uważam, że choć jego ruch był przede wszystkim odreagowaniem upokorzeń, mógł być także próbą ratowania Kaczyńskiego, którego polityka w ocenie Dudy doprowadziła do bardzo niebezpiecznej sytuacji bez dobrego wyjścia, niebezpiecznej także dla środowiska pisowskiego. 

Gdy w PISie zacznie się walka o władzę i gdy szczury w panice będą opuszczały zagrożony pokład, pałac prezydencki stanie się dla wielu z nich wymarzonym azylem. Być może właśnie na to liczy jego obecny lokator.
Odpowiedz
( 7 godzin(y) temu)exeter napisał(a): przekonanie partyjnego aktywu o geniuszu i wszechmocy Kaczyńskiego legły w gruzach
Gdzie tam. Kaczyński został "zdradzony" tysiąc razy, więc jeden więcej może spowodować u niego kolejny atak histerii, ale generalnie nic nie zmienia.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
Co do tego ruchu prezydenta, to jestem bardzo ciekawy, co teraz - "szorstka przyjaźń"? Wcześniejsze wybory? Rozłam w obozie władzy? Czy może jego wzmocnienie? Ciekawi mnie, co wykombinują Grzechu i Rysiek - na ich miejscu powołałbym wspólny klub w parlamencie i wysunął na czoło Budkę, Siemoniaka czy Gasiuk-Pihowicz, którzy nie odpychają wyborców, szczególnie młodych i szukał porozumienia z Pałacem ws. reformy sądownictwa, by starać się pozbyć miana totalnej opozycji.
PS Paski w TVP INFO bezcenne (nie oglądam na co dzień, ale akurat miałem postój na Orlenie i zdążyłem zobaczyć: "PiS wywalczył prezydenturę Andrzejowi Dudzie", "Najlepsze wyniki gospodarcze od lat" czy "70% Polaków popiera reformę sądownictwa autorstwa PiS") Tytuły mogą się nieco różnic, bo podawałem z głowy, ale sens, a raczej jego brak pozostaje ten sam.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
Cześć Soul,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):przekonanie partyjnego aktywu o geniuszu i wszechmocy Kaczyńskiego legły w gruzach
Gdzie tam. Kaczyński został "zdradzony" tysiąc razy, więc jeden więcej może spowodować u niego kolejny atak histerii, ale generalnie nic nie zmienia.
Owszem, zdrada przywódcy przez osobników niepewnych i o słabych charakterach jest stałym elementem dziejów partii wodzowskiej i nikogo specjalnie nie poruszy. Ale w tym przypadku chodziło nie o to, że znalazł się kolejny "zdrajca", ale o to, że jego nielojalność doprowadziła do fiaska dwuletnich starań Kaczyńskiego o przejęcie pełnej kontroli nad krajem. A to świadczy zarówno o słabości przywództwa, braku kontroli nad wydarzeniami, jak i błędach w Jarkowej strategii, za którą ponosi przecież pełną odpowiedzialność. Tego nie da się zrzucić na innych, obcych - to już nie wina Tuska.  A okazanie słabości przez szefa mafii może być dla niego wyrokiem śmierci, nawet jeśli miałaby być to tylko śmierć polityczna.
Naprawdę jestem ciekawy reakcji Kaczyńskiego na obecne wydarzenia, choć przyznaję, że się jej także obawiam.
Odpowiedz
Kaczyński, w swoim mniemaniu, wcale nie chce być władcą absolutnym jakiegoś reżimu, Po prostu jest ideowym komunistą, bo jedyne, co w życiu poznał i rozumie to komunizm.

I nie wiem, czego się obawiasz. Jakiej niby reakcji?

A tymczasem prezesa kolejny piorun strzeli:

Abp Hoser: Prezydent Duda zachował się jak mąż stanu
http://gosc.pl/doc/4058724.Abp-Hoser-Pre...-maz-stanu
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
A wg mnie cały ten cyrk z zabawą w dobrego i złego policjanta ma na celu zastąpienie opozycji własną.
PiS będzie rządem i opozycją w jednym.
Genialne.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Fakt, że się Andrzej spuścił ze smyczy by pasował. W sumie zawsze wydawało mi się, że ma większe aspiracje niż podnóżek prezesa, ale coś go za pysk trzyma. Dziwne, że go nagle puściło. Ale z drugiej strony PiS na tym traci. Przewaga mu topnieje, a prezes traci władzę nad wilczkiem Dudą. Przecież większy wybieg, to dłuższa smycz. Jedyny pierścień prezesa straci swą moc jak mu się Frodo wywinie. Niet. To nie tak.
Sebastian Flak
Odpowiedz

Postanowiłem się pochylic nad wami z troską i objaśnić, o co chodzi raz jeszcze:

O co tu chodzi:

Aby zrozumieć obecną sytuację przypomnieć muszę  koncepcję KWAKa: Obecny obóz kaczofobiczny powinien się ukonstytuować już w 1989 roku tworząc Komitet Wyborczy Agentów i Komuchów (KWAK), gdzie weszliby Jaruzelski, Kiszczak, Wałęsa, Michnik, Lityński, Urban, Kwaśniewski, Buzek, Balcerowicz, Miller, Niesiołowski, Misiek Kamiński, Komorowski, Suchocka, Cimoszewicz, Urban, Mazowiecki, Geremek... Tymczasem oni udawali, że jedni są rząd, drudzy są opozycja. Dopiero niedawno się to wyklarowało. W każdym razie ważne jest, że sędziowie niemal w 100% byli w tym KWAKu i stanowili siłę stabilizującą.

IV

I teraz mamy tą apolityczność, która niby ma być. Przy czym konstytucja wcale nie stanowi, że sędzia ma być apolityczny. Pisze tam, że nie może prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. A zwalczanie Kaczora jak najbardziej daje się pogodzić. Podobnie jak z Kościołem: nie ma się mieszać do polityki ale ma potępić Kaczora. To taka logika jest, w której jedno wmieszanie się do polityki jest wmieszaniem się do polityki, a drugie wmieszanie się do polityki nie jest wmieszaniem się do polityki. Zależy od tzw zwrotu: jak mawiają fizycy kierunek dobry, ale zwrot nie ten.

Tak definiuje podstawową słabość tzw. opozycji: nie mogą powiedzieć wszystkiego otwarcie. Że są za niezależnością sądów, oczywiście, ale od kaczystów. Są zaś za zależnością sądów. Od siebie.


https://smocze-opary.salon24.pl/797246,k...ot-nie-ten

( 1 godzinę temu)Sofeicz napisał(a): A wg mnie cały ten cyrk z zabawą w dobrego i złego policjanta ma na celu zastąpienie opozycji własną.
PiS będzie rządem i opozycją w jednym.
Genialne.
Jakby Kaczor to realizował to by był geniuszem. Ale za prostolinijny jest. Tak by było PiS 30%, PiS dudowy 30% reszta 40%

O kurde Exetera tera czytam.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
Kościół ma bronić pewnych uniwersalnych wartości, które omawia w swoim nauczaniu (np. trójpodział władzy). A katolikom wyjaśniać, w jakich kwestiach i jak przestrzegać konkretnego nauczania (np. uchwalanie prawa wpływającego na trójpodział władzy).
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
(23.07.2017, 21:10)exeter napisał(a): "Wystarczy przestać kraść" - oto gladiatorowa ocena działań ludzi którzy właśnie jawnie, bezczelnie i bez żadnych skrupułów podpierdolili nam państwo. Masz tupet mocium panie i bierzesz nas za strasznych idiotów.

Nie przywłaszczaj sobie. Twoje nie było.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
Ponoc powstalo nowe okreslenie glupoty:
"Glupi jak pasek w TVP".

Trafne jest tez: "dziennikarze TVP Info powiesili swoj honor na pasku".

Ale zdecydowanie wizerunkowo wygrywa Gowin, ktory podczas glosowania musial siedziec, bo ciezko sie stoi bez kregoslupa. ^.^


(Wczoraj, 12:25)Dwa Litry Wody napisał(a): Żarłak
Deklarację prezes Przyłębskiej zwyczajnie przegapiłem, stąd uważałem, że kierowanie ustaw do TK pozwalałoby Dudzie zachować pozory legalizmu i niezależności. Skoro jednak Przyłębska się pospieszyła i powiedziała, co powiedziała, to podzielam twoją ocenę – podpisując wszystkie ustawy lub wysyłając je do TK wszedłby już na dobre w rolę, partyjnego PiSarczyka jaką otwarcie i ostentacyjnie przypisuje mu opozycja, a przecież po cichu również i jego macierzysta partia.
Natomiast nie zgadzam się z twoją oceną szans Dudy na zagarnięcie schedy po Kaczyńskim. Pamiętaj, że:
a) Duda jako jedyny polityk PiSu, który może nie tylko jawnie i otwarcie sprzeciwić się Kaczyńskiemu, ale i wziąć pod swoje skrzydła innych „niepokornych” nie ponosząc za to żadnych formalnych sankcji – PiS nie możne Dudy wykluczyć z klubu, wywalić z partii, ani pozbawić urzędu.
b) PiS, jeśli chce utrzymać urząd prezydenta, potrzebuje człowieka, który mógłby wygrać wybory przyciągając do siebie elektorat wykraczający poza twardych zwolenników PiS – w końcu nawet 37-40% poparcia to w wyścigu o fotel prezydencki za mało. Taki zaś elektorat może na dzień dzisiejszy zapewnić PiSowi właśnie Duda, zwłaszcza gdy umiejętnie gra rolę dobrego policjanta łagodząc co bardziej ostentacyjne wybuchy pisiego szaleństwa.

Dzielicie skore na niedzwiedziu.

I nie jest wazne czy weto bylo wykalkulowane przez PiS. Reakcje pokazuja, ze nie, bo trudno o tak dobrych aktorow na naszej scenie politycznej. Moze ktos wiedzial, ale chyba kancelaria nie klamie mowiac, ze prezydent do wieczora sie zastanawial (ja to myslalem, ze jeszcze tydzien sie pozastanawia). To nie jest wazne.
Tak jak Sofeicz napisal liczy sie potencjal, a ten jest najwiekszy, kiedy prezydent i PiS dzialaja wspolnie. Wiec na tym etapie o zadnym podziale nie ma mowy.

Najwiekszymi przegranymi sa Ziobrysci. Wiec w prezydenckim projekcie ze wzgledow oczywistych powinno zabraknac wzmianki o wyznaczaniu sedziow przez Zero. To moze byc warunek Dudy, ktory jest do przyjecia, bo poslowie Ziobry to kilka osob, ktore sa zbedne przy przepychaniu ustaw (sa zastepowalni).

Duda moze chciec wzmocnic swoje prerogatywy. Strona org.prawniczych, sedziowska i spoleczna bedzie chciala ograniczyc mozliwosci Ziobry i rzadu w nominowaniu sedziow, wiec moze poprzec taki scenariusz. Z kolei PiS wolalby uniknac wiazania nominacji z uzyskiwaniem 3/5 wiekszosci, wiec jest pole do porozumienia (otwarta kwestia pozostaje zbalansowanie ukladu pomiedzy prezydenta, sedziow i parlament), a najmocniej po glowie dostanie Zero za probe wysadzenia Dudy z siodla i przeprowadzenie gownianego projektu przez parlament. Kaczynski juz powiedzial, ze jak sie komus nie podoba to moze odejsc, wiec sobie poburczą i się uspokoja.
Naturalnie, o ile prezydenckie projekty powstana.

Co do przyszlosci to wszystko zalezy od tego, czy wygeaja ambicje poszczegolnych liderow frakcji, czy wspolny interes. Kiedys sie rozpadna... Duda nie zbuduje swojej silnej pozycji bez pomocy PiS (to Sejm zatwierdza budzet kancelarii.; to PiS ma dzialaczy w samorzadzie, nie Duda itd.), wiec sa na siebie skazani. Jesli ktos tam mysli na chlodno to wie o tym, ze zaprzestanie upokarzania prezydenta i zrobienie z niego "niezaleznego" osrodka pomoze umocnic pozycje PiS i Dudy przed poszczegolnymi wyborami.
A PiS zapewni to element scalajacy. Tylko ten Zero caly czas bedzie knul.
Gdyby chcieli pozbyc sie Dudy to musieliby wykreowac kogos na jego miejsce, co byloby bez sensu, bo zrobiliby sobie drugiego rywala do tronu (Duda, Tusk i nominat PiS). To nieekonomiczne myslenie.
Alternatywa jest pozbycie sie Dudy jego wlasnymi rekoma poprzez zmiane Konstytucji, ktora sam zapowiedzial, ale zeby to bylo mozliwe musieliby miec wiekszosc konstytucyjna za dwa lata.

W skrocie, czeka nas 6 chujowych lat. Oby nie dluzej.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Żarłak, 8 gości