Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O gospodarce Polski
#41
Mniej więcej. Liczy się produkcja towarów i usług. Przewaga importu nad eksportem może być pewnym problemem ale nie musi hamować wzrostu. Przez większość ostatnich 25 lat mieliśmy deficyt handlowy a mimo to Polska jest jakieś 2 razy bogatsza niż w 89. Rosja natomiast miała ciągle nadwyżki w handlu a mimo to są biedniejsi od nas (w przeliczeniu na łebka)
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#42
Cytat:Polska jest jakieś 2 razy bogatsza niż w 89.

kurde. żebym to ja zapisywał te wszystkie linki do czytanych artykułów :neutral:
Uważam że jesteś w błędzie ale bez dowodów to będzie czcza rozmowa.

Przechodząc do właściwej wypowiedzi...[FONT=&quot]
stwierdzam że jednak w jakimś stopniu się myliłem.[/FONT] [FONT=&quot]Kumulowanie kapitału w gotówce to bezsens. Eksport z importem faktycznie chyba powinien być w miarę równy przy czym do importu państwa zaliczam lokowanie nadwyżek gotówki z eksportu dóbr w kapitał który jest pewny i nie traci na wartości lub inwestowanie w taki który może przynieść dodatkowe zyski lub się zwrócić.[/FONT]
[FONT=&quot]Mam tu na myśli kupowanie od innych państw lub firm znajdujących się w innych państwach: ziemi, przedsiębiorstw, technologii, złota lub surowców. W ten sposób powiększasz swoje posiadanie czyli bogactwo. Przy czym złoto należy traktować jak bezpieczniejszą gotówkę choć moim zdaniem lepiej jest inwestować w materiał który bardziej się przydaje w przemyśle np. platynę.[/FONT]

[FONT=&quot][/FONT]
[FONT=&quot]Sądzę też ze tak naprawdę mówimy o tym samym.[/FONT]
[FONT=&quot]Popatrzmy na Stany Zjednoczone. Ich producenci produkują tyle że ich rynek wewnętrzny jest za mały wobec czego produkują. Trzeba produkować jak najwięcej, tak aby produkty nasyciły nie tylko własny rynek ale też by można było na nich zarobić poza krajem tym samym bogacąc sie i mogac potem zamienić gotówkę na inne dobra.[/FONT]
[FONT=&quot]Podchodzą do tego w ten sposób w zasadzie obie teorie są jedną.[/FONT]
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#43
GPR napisał(a):kurde. żebym to ja zapisywał te wszystkie linki do czytanych artykułów :neutral:
Uważam że jesteś w błędzie ale bez dowodów to będzie czcza rozmowa.


Ale co tu dowodzić - sprawdź PKB w 89 i teraz. Sprawdź PKB wyrażane w sile nabywczej w 89 i teraz. Sprawdź wreszcie ile za minimalną czy średnią pensję można było kupić określonych produktów wtedy i teraz.
Wreszcie porównaj nas z Ukrainą - w 89 roku nasze gospodarki były na prawie tym samym poziomie.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#44
Odniesiesz sie do tekstu z paru linijek niżej? Jak ty to widzisz?

DziadBorowy
Cytat:Ale co tu dowodzić

Nie wiem czy to dobrze wytłumacze ale chodzi o to że nasza gospodarka opiera sie w bardzo dużym stopniu na firmach niepolskich i jest ewenementem pod tym względem w unii.

Cytat:Polska gospodarka jest w ruinie: nie ma fabryk, stoczni, cementowni a nawet fabryk zbrojeniowych czy własnych banków, z wyjątkiem połowy udziałów w PKO BP, BOŚ i Banku Pocztowego. Pozostała jeszcze tylko sprzedaż kolei i ziemi. To nie jest straszenie Polaków, ale rzetelna analiza polskiej sytuacji gospodarczej, której dokonał Janusz Szewczak w książce „Wygaszanie Polski”.

Fragment książki prezentujemy poniżej.
(…Oczko Polacy praktycznie nie mają już suwerenności gospodarczej. Naród, który nie ma własności, najczęściej też nie ma przyszłości, a przecież praktycznie cały wartościowy majątek narodowy został już wyprzedany w zdecydowanej większości na rzecz kapitału zagranicznego. Praktycznie nie mamy już nie tylko fabryk, ale i własnych banków, z wyjątkiem połowy udziałów w PKO BP, BOŚ i Banku Pocztowego. W obcych rękach są wielkie sieci handlowe, nie mamy stoczni, cementowni, przetwórstwa rolno-spożywczego, znaczących firm zbrojeniowych, a niedługo – jak nic się nie zmieni – nastąpi wyprzedaż kolei i polskiej ziemi w ręce obcokrajowców. Stąd też „prezydencki wzór” B. Komorowskiego na tzw. trwałą niepodległość Polski, oparty na czterech elementach: rodzina, konkurencyjność gospodarcza, bezpieczeństwo militarne i stopień zintegrowania Polski ze światem zachodnim, brzmi dziś jak ponury żart. Polska rodzina jednak najbezpieczniej i najbardziej komfortowo, w sensie ekonomicznym i socjalnym, czuje się w Londynie i Dublinie, a nie w Warszawie czy Białej Podlaskiej. Najbardziej zaś konkurencyjni jesteśmy dziś w Europie i UE w taniej sile roboczej, nędznych płacach i żałosnym socjalu.

Kupujemy najdroższy gaz w Europie, mamy niemalże najdroższy prąd w Unii i właśnie podpisaliśmy zabójczy dla resztek polskiego przemysłu Pakiet Klimatyczny. Zagraniczne firmy i banki co roku transferują z Polski do swych zagranicznych central od 70 do 80 mld zł zysków. Nawet nie będący jeszcze na minusie przedsiębiorcy buntują się i mają dość absurdalnego prawa, preferowania zagranicznej konkurencji, układów i układzików. W akcie desperacji nie tylko publicyści, ale przedstawiciele tych firm, w których patriotyzm gospodarczy nie jest tylko od święta, bardzo krytycznie oceniają dziś stan polskiej przedsiębiorczości. Wystarczy porozmawiać na ten temat w takich firmach, jak np. jak nowosądeckie Fakro Ryszarda Florka, Konspol Kazimierza Pazgana, Ciechan Marka Jakubiaka, przedstawicieli bydgoskiej Pesy czy Solarisa, zapytać Romana Kluskę czy Wiesława Wojasa.
Tak według coraz bardziej oburzonych i zdesperowanych polskich patriotów gospodarczych prezentuje się dziś obraz naszej niepodległości ekonomicznej. O niepodległości państwa decydują nie kotyliony, ale pozycja ekonomiczna, silne własne struktury gospodarcze, posiadanie własnych fabryk i banków. Warto też przypomnieć, że w 1989 r. Polska była 25 gospodarką świata, po ćwierć wieku jest – 24. Trzeba jednak odróżnić tutaj gospodarkę w Polsce od gospodarki polskiej, czego nie uwzględniają oczywiście międzynarodowe statystyki. Gdyby podliczyć gospodarkę znajdującą się tylko w polskich rękach, to spadlibyśmy bardzo daleko poniżej 24 miejsca. Nic dziwnego, że zdecydowana większość Polaków uważa, że sprawy w Polsce idą w złym kierunku. Bez własności w rękach Polaków i polskiego państwa niepodległość może okazać się wielce iluzoryczna.


Długi, długi, jeszcze raz długi
(…Oczko W rękach inwestorów zagranicznych znajduje się blisko 43 proc. wszystkich obligacji wyemitowanych przez polski rząd, a aż 30 proc. całego polskiego długu jest w walutach obcych. Aż 50 proc. całego polskiego długu znajduje się już w rękach zagranicznych. Zadłużenie zagraniczne sektora rządowego i samorządowego to blisko 110 mld euro, zaś zadłużenie przedsiębiorstw działających w Polsce – ponad 100 mld euro. To prawda, że cały świat jest dziś zadłużony, to prawda, że niektóre kraje w UE mają wyższy wskaźnik relacji długu publicznego do PKB niż Polska. Tyle tylko, że są to kraje bogate, mające własne banki i przedsiębiorstwa oraz olbrzymie oszczędności. Gospodarstwa domowe w Niemczech trzymają oszczędności w bankach na sumę 1,8 bln euro! Francuzi 1,2 bln euro, Włosi 1 bln euro, Hiszpanie 700 mld euro, Grecy 135 mld euro, a Polacy ok. 130 mld euro. Średnia na Polaka to ok. 3,4 tys. euro, średnia w UE – 16 tys. euro, to daje nam w Unii 22 miejsce. Coraz bardziej zadłużony staje się również Bank Gospodarstwa Krajowego, który ma być tym cudownym, rządowym mechanizmem do spełniania rządowych obietnic kolejnych ekip PO—PSL.

Spośród wszystkich rynków krajów wschodzących wyższy udział zagranicy, czyli jeszcze większe niż Polska uzależnienie od kapitału zagranicznego, ma tylko Malezja. To grozi, zwłaszcza w sytuacji dalszego silnego umocnienia się dolara i franka szwajcarskiego, nie tylko niekontrolowaną ucieczką zagranicznego kapitału z Polski, ale przede wszystkim pozbawieniem dostępu naszego kraju do bieżącego między-narodowego finansowania. Jakby tej zadłużeniowej katastrofy było mało, samorządy polskie, które mają dokładać się do wszystkiego, nie tylko do domów seniorów, mają już teraz ok. 70 mld zł długu. Na konta niektórych miast już wszedł komornik. Największe polskie miasta mają już 20 mld zł długu, a wraz ze swymi spółkami miejskimi blisko 35 mld zł. Żeby więc samorządy w ogóle mogły skorzystać z unijnych pieniędzy, muszą znaleźć kolejne co najmniej 60 mld zł. Gdzie i jak? W postaci kolejnych kredytów w zagranicznych głównie w bankach lub emitując nowe obligacje pod zastaw resztek majątku komunalnego. Nawet te rzekomo genialnie sprywatyzowane w Polsce banki na rzecz kapitału zagranicznego – a w rzeczywistości w połowie lat 1990. oddane za dopłatą co najmniej 36 mld zł w ramach tzw. obligacji restrukturyzacyjnych – mają potężne długi, głównie u swych zagranicznych właścicieli, na kwotę 180-200 mld zł w zależności od kursu walut.

Również dług prywatny, a więc dług gospodarstw domowych i firm to już ponad 860 mld zł, z czego szacuje się, że blisko 70 mld zł to długi nieściągalne. Każdego dnia polskie zadłużenie rośnie średnio o 270 mln zł. Zadłużone w Polsce jest praktycznie wszystko.

Procesy sądowe o odszkodowania dla firm budowlanych opiewają dziś na kwotę ok. 10 mld zł. Kontynuowanie budowy autostrad z pewnością zwiększy ten dług do 100 mld zł. Wielce zastanawiającym i zarazem bulwersującym pomysłem wydaje się emisja długu pod postacią euroobligacji, zarówno na ratowanie polskich kopalń, jak i na dalszą budowę dróg i autostrad. Gdyż ten, kto przejmie długi, wykupi obligacje polskich kopalń i autostrad, stanie się właścicielem tychże kopalń i autostrad.

Trzeba też pamiętać, że blisko 700 tys. głównie młodych Polaków wraz z rodzinami jest zadłużonych w ramach kredytów hipotecznych – mieszkaniowych we franku szwajcarskim na kwotę blisko 160 mld zł. Są oni wieloletnimi zakładnikami kursu walutowego, który ostatnio nagle eksplodował. Gigantyczne długi mamy też w zagranicznych instytucjach finansowych. Od czasu urzędowania obecnej koalicji PO—PSL, od 2007 r. pożyczyliśmy z Europejskiego Banku Inwestycyjnego ponad 20 mld euro, mamy też otwartą elastyczną linię kredytową na blisko 34 mld dolarów w Banku Światowym, za którą płacimy krocie (ok. 300 mln zł rocznie), mimo że z niej nie korzystamy. Lekko więc licząc, tego jawnego, oficjalnego długu mamy na ponad 2 bln zł, tego zaś „ukrytego” na kolejne 3 bln zł, w ramach tzw. zobowiązań emerytalnych i zdrowotnych. Razem więc nasza wielka góra długów to ok. 5-6 bln zł, w sytuacji gdy roczny polski PKB to zaledwie 1,6 bln zł, zaś polskie rezerwy dewizowe to równowartość zaledwie ok. 330 mld zł, a wszystkie oszczędności Polaków niewiele przekraczają 1 bln zł.

Jesteśmy dziś niewątpliwie totalnie uzależnieni od naszych zagranicznych wierzycieli, niczym narkoman od kolejnej dawki i niebezpiecznie zbliża się moment przedawkowania. Wiadomo, jak to się kończy i jak ciężki bywa odwyk. Tegoroczna dziura w budżecie ZUS może wynieść od 50 do nawet 60 mld zł, a deficyt budżetowy 46 mld zł. Już dziś coroczny koszt obsługi długów, czyli spłata samych tylko odsetek to aż 40 mld zł – idą na to całe nasze podatki od dochodów osobistych, czyli z tzw. PIT-u. Na razie ciągle jeszcze nam pożyczają, bo płacimy za to naszym wierzycielom krocie, praktycznie najlepiej w Unii. Od 2004 r. do chwili obecnej spłata naszego długu publicznego kosztowała nas już ponad 330 mld zł, czyli dużo, dużo więcej niż uzyskaliśmy w ramach unijnego budżetu na lata 2007-2013.
Stan polskiego państwa, które podobno istnieje już tylko teoretycznie, jak stwierdziła osoba kompetentna, bo minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, jest na tyle porażający, że najbliższe lata dla bezpieczeństwa ekonomicznego i finansowego Polski będą niezwykle niebezpieczne. Tym bardziej że nie będzie żadnych, obiecywanych również przez premier Kopacz, 400 mld zł z UE, a zaledwie ok. 200 mld zł, bo blisko 200 mld zł trzeba będzie w latach 2014-2020 wpłacić do unijnego budżetu w formie obowiązkowych składek, czyli trzeba się będzie znów na te składki… zadłużyć. Obecne elity polityczne i rządzący kompletnie nie czują zarówno groźby, jak i skali potencjalnej niewypłacalności oraz lekceważą stopień uzależnienia polskiej gospodarki i polskich finansów publicznych od swych głównie zagranicznych wierzycieli.



Pójdzie złoto do złota
Kolejne 2 miliony młodych Polaków szykują się do opuszczenia Ojczyzny, nadal 5,2 mln Polaków zatrudnionych jest na umowy terminowe, a 1,6 mln na umowy śmieciowe, drżąc każdej godziny, czy szefostwo przedłuży im umowę o pracę. Polacy znów się boją. Mentalność rządzących elit jest jakby żywcem przeniesiona z czasów PRL-u, a medialna, rządowa propaganda coraz bardziej kojarzy się z czasami Jerzego Urbana. Dowiadujemy się coraz więcej prawdy, coraz więcej bulwersujących przecieków dociera do polskich wyborców. (…Oczko
Pytanie retoryczne: co sensownego, prorozwojowego i prospołecznego zrobiła koalicja PO—PSL przez ostatnie 7 lat, choć przepuściła olbrzymie pieniądze? Stan finansów publicznych, jak był dramatyczny, tak jeszcze bardziej się pogorszył. Czeka nas ponowny, kosmiczny wzrost zadłużenia państwa, a i zadłużonych samorządów on nie ominie. Będziemy więc pewnie mieli tu i ówdzie lakierowane ścieżki rowerowe oraz baseny termalne, lotniska w miasteczkach tego niepotrzebujących, tylko fabryk z miejscami pracy, nowoczesnych, polskich technologii, godziwych płac, przyzwoitych emerytur i rent czy wreszcie bezproblemowych wizyt u lekarza specjalisty – tego jak zwykle zabraknie. Pójdzie znów złoto do złota, wyrosną nowe fortuny tych, którzy będą blisko władzy i przysłowiowego koryta. Medialni celebryci będą nas znów pompować bajeczkami o epokowych sukcesach. Jak mawiali niektórzy starożytni i redaktor A. Ścios, gdyby wybory mogły coś rzeczywiście zmienić, już dawno zostałyby zakazane. Żeby być, trzeba mieć, żeby mieć, trzeba mieć nie tylko miedź, ale i olej w głowie oraz polskość w sercu.

Rząd premier Kopacz uruchomił na Śląsku niezwykle groźny sposób aroganckiego rządzenia, które gwarantuje Polakom jedynie ruinę. Ekonomiczna wojna z własnym narodem i resztkami polskiego przemysłu zmierza coraz wyraźniej w kierunku wygaszania, a więc stopniowej likwidacji nierentownego podobno kraju nad Wisłą. Jak to ujął śp. były premier J. Oleksy, „kosmopolityczne gangi rozkradły Polskę, przekręty szły, tak w bankach zrobiono krętactwa…”. Warto przypomnieć, że tzw. różowi liberałowie sprzedali Hindusom Polskie Huty Stali wraz z gigantycznymi nieruchomościami za 6 mln zł wraz z długami, czyli za równowartość 1 willi w Konstancinie pod Warszawą. Najwyraźniej więc rządzącym Polską z małymi przerwami od 25 lat, to co polskie, co czuje i myśli po polsku – nie opłaca się i należy to wygasić. Nierentowne i nieopłacalne okazały się całe branże i tysiące fabryk, zwłaszcza gdy były w polskich rękach jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stawały się rentowne i opłacalne, gdy tylko trafiły w obce ręce. Górnictwo nie było i nie jest ani pierwszą, ani ostatnią branżą do likwidacji przez restrukturyzację pod rządami obecnej ekipy PO—PSL. (…Oczko


Ta ekonomiczna wojna z własnym narodem właśnie na Śląsku nabrała nowego wymiaru i rozmachu. Podobnie wielka draka już wkrótce czekać nas będzie z powodu nowego rządowego pomysłu tzw. konsolidacji firm energetycznych, czyli połączenia czterech największych firm energetycznych w dwie duże grupy: Tauronu z Eneą i PGE z Energą. W tym przypadku konsolidacja będzie oznaczać również duże zwolnienia pracowników, protesty i strajki, tym razem w polskiej jeszcze energetyce, bo sama dystrybucja energii elektrycznej jest już w znacznej części w obcych rękach. Nawet produkcja wódki, kiełbasy, wafelków, wody mineralnej czy Ptasiego Mleczka była w Polsce nierentowna, lecz gdy tylko oddano ją w obce ręce, jest już bardzo dochodowa. Wszystko, co uczynili Polsce i polskiemu przemysłowi liberałowie różnej maści, zaufani ludzie służb, tzw. Europejczycy oraz tzw. pożyteczni idioci było zgodne z zasadą – poszedł łańcuch, niech idzie i krowa. Takim działaniom przyklaskiwali i przyklaskują nieustannie usłużni dziennikarze mass mediów, mydląc ludziom oczy, że wszystko, co się u nas dokonuje, jest nieuniknione lub zbawienne. (…Oczko
Jest pewne, że za kilka miesięcy górnicy na Śląsku poczują się jednak znów oszukani, ale może być już wtedy po wyborach i prezydenckich, i parlamentarnych. Mimo wszystko jednak nareszcie Polacy, nie tylko na Śląsku, zaczynają być wściekli na tych, na których powinni być, i to już od dawna. Na tych, których nigdy wybrać nie powinni. Bezsensowna likwidacja kopalń węgla kamiennego na Śląsku to nic innego, jak spłata pierwszej faktury za podpisanie przez premier Kopacz Pakietu Klimatycznego. Polska stała się doskonałą neokolonią, dostarczającą dużo kapitału i taniej siły roboczej. Bez jednego wystrzału dokonano podboju gospodarczego dużego w końcu państwa w Europie. Górniczy bój o Polskę nie może więc być i nie będzie naszym bojem ostatnim.
http://wpolityce.pl/gospodarka/237694-sz...ych-bankow
ALe to nie ten tekst. Tamten był lepszy.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#45
Jeżeli firma jest zlokalizowana w Polsce to niezależnie od tego jakiego ma właściciela wytwarza PKB Polski i wspiera naszą gospodarkę. Nawet jeżeli cały zysk zamieni na pieniądze i je wytransferuje (co się w praktyce nie zgadza) to i tak bilans dla gospodarki jest dodatni. W sumie to nawet lepsza niemiecka fabryka w Polsce niż polska w Niemczech.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#46
DziadBorowy napisał(a):W sumie to nawet lepsza niemiecka fabryka w Polsce niż polska w Niemczech.
No, tak. Niech Polska dalej kojarzy się Niemcom z kiszonymi ogórkami...
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#47
Cytat:W sumie to nawet lepsza niemiecka fabryka w Polsce niż polska w Niemczech.

...
Lepsza Polska fabryka w Polsce niż niemiecka w Polsce bo fabryka Polska ma centrale w Polsce i tu odprowadza podatki oraz dba o swój kapitał natomiast Niemcom o wiele łatwiej jest podjąć decyzje o wycofaniu swojego kapitału z Polski i nie produkowaniu już u nas.
Przykład pierwszy z brzega to ograniczenie produkcji zamochodów w PL bo zastrajkowały związki we Włoszech.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#48
GPR napisał(a):...
Polska gospodarka jest w ruinie: nie ma fabryk, stoczni, cementowni a nawet fabryk zbrojeniowych czy własnych banków, z wyjątkiem połowy udziałów w PKO BP, BOŚ i Banku Pocztowego. Pozostała jeszcze tylko sprzedaż kolei i ziemi. To nie jest straszenie Polaków, ale rzetelna analiza polskiej sytuacji gospodarczej, której dokonał Janusz Szewczak w książce „Wygaszanie Polski”.

Po pierwsze to nie są dowody tylko czyjeś opinie. Dowody to twarde dane statystyczne - o tym można dyskutować. Proszę wskazać jakiś wskaźnik ekonomiczny z którego wynikałoby, że Polska nie jest bogatsza niż w 89 roku.

Po drugie wszystko fajnie tylko dlaczego to przeciętny Polak nawet ten zarabiający minimalną jest bogatszy niż był w 89 roku? Problem jest taki, że autorzy podobnych tekstów postulują, wprost albo bardziej pokrętnie powrót do tego co było przed 89 roku. Wówczas wszystko było polskie, polskie stocznie, polskie cementownie i polski wielki przemysł. Tylko, że jakoś dobrobytu nie było. Produkcji też za bardzo nie - przynajmniej nie na tym akceptowalnym poziomie - o czym świadczy chociażby tamtejsza struktura eksportu - naszych produktów na zachodzie praktycznie nikt nie chciał kupić ze względu na fatalną jakość - większość szła do Bloku Wschodniego - który zadowalał się tym dziadostwem co produkowaliśmy. Zachód tego nie chciał i ciągle nam uciekał. Teraz wreszcie zaczęliśmy go gonić. Bawi mnie też wspominanie w tym kontekście obecnej emigracji. Gdyby wówczas nie było szlabanu na wyjazdy to z kraju uciekłoby o wiele więcej ludzi niż teraz. Ale władza zdawała sobie z tego sprawę i paszporty niezbyt chętnie wydawała.

Cytat:Lepsza Polska fabryka w Polsce niż niemiecka w Polsce bo fabryka Polska ma centrale w Polsce i tu odprowadza podatki oraz dba o swój kapitał natomiast Niemcom o wiele łatwiej jest podjąć decyzje o wycofaniu swojego kapitału z Polski i nie produkowaniu już u nas.
Przykład pierwszy z brzega to ograniczenie produkcji zamochodów w PL bo zastrajkowały związki we Włoszech.

Owszem - lepsza fabryka polska w Polsce - ale musi być konkurencyjna a nie być studnią bez dna do której ciągle trzeba dopłacać z budżetu aby ratować "polskie to czy tamto" A ta niemiecka fabryka też przyczynia się do naszego dobrobytu a te Polskie powstaną na większą skalę z czasem. Tylko aby konkurować z zachodem musimy podnieść wydajność pracy - na cementowniach dobrobytu nie zbudujemy.


Nonkonformista napisał(a):No, tak. Niech Polska dalej kojarzy się Niemcom z kiszonymi ogórkami...


Celem gospodarki nie jest przełamywanie durnych stereotypów. Zresztą moim też nie i mam głęboko w czterech literach z czym kojarzy się Niemcom Polska.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#49
tyle że mnie tak naprawdę nie obchodzi rok 89 ani 96 ani też 2006.
Interesuje mnie to jak teraz sie żyje. A jest słabo. Bardzo słabo. A w Łodzi bardzo, bardzo, bardzo słabo.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#50
GPR napisał(a):A w Łodzi bardzo, bardzo, bardzo słabo.
????
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#51
Spróbowałem przed chwilą wyszukać ten wątek w przeglądarce. Zacząłem wpisywać "gospodar"... i co się okazało? Otóż mój firefox zdradził mi, o czym już zapomniałem, że GPR nie tak dawno temu stworzył podobny wątek:
http://ateista.pl/showthread.php?t=15045
W wątku tym najpierw udawał, że się pyta i prosi o konkretne propozycje, by potem rzucić identycznymi jak tutaj postulatami fiskalistyczno-eksportowymi. Echhh... pomyśleć, że jeszcze niedawno Putina stać było na kupienie Gerarda Depardieu. A teraz musi się zadowalać GPR-ami.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#52
Zefciu
Są to 2 odmienne działy.
Tamten temat jest pytaniem do społeczności ateisty, zachętą do uruchomienia swoich szarych komórek i przedstawienie własnego ciekawego rozwiązania/spojrzenia na temat i ogólnej dyskusji.
Natomiast w tym dziale publikuje się swoje materiały opublikowane również w innych mediach.
Także słaby strzał panie.. naczelny trollu tego forum.
Ale dzięki za przypomnienie o tamtym temacie Zdezorientowanymile:
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#53
GPR napisał(a):...

Przykład pierwszy z brzega to ograniczenie produkcji zamochodów w PL bo zastrajkowały związki we Włoszech.

I tu jest sendo sprawy. Dlaczego Włosi przenieśli produkcje z PL do siebie,mimo że u nas sa niższe koszty pracy niż u nich? gdzie tu wolny rynek??
Okazuje się jednak że pochodzenie kapitału ma znaczenie.
[SIZE="2"]"Demokracja to ustrój, w którym rządzi
durnota — przecież wiadomo, że głupich jest więcej niż mądrych" - JKM [/SIZE]
Odpowiedz
#54
Constal napisał(a):I tu jest sendo sprawy. Dlaczego Włosi przenieśli produkcje z PL do siebie,mimo że u nas sa niższe koszty pracy niż u nich?
Bo rząd Włoski ugiął się pod naciskiem włoskich związków zawodowych, w większości twoich ulubionych - komunistycznych.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#55
Sofeicz
Z tym ze nie zmienia to postaci rzeczy.

Produkcja w PL była większa i została zmniejszona przez co do Budżetu kraju wpływa teraz mniej środków. A ponieważ gospodarka Polski jest w dużej mierze (w dużo większej niż innych krajów) zależna od zachodnich koncernów to większa zmiana może sprawić nam wiele kłopotów.
Tutaj mamy strajki ale moze to być też restrukturyzacja firmy poprzez likwidowanie niektórych zakładów lub też przeniesienie ich w miejsca jeszcze bardziej opłacalne (Rumunia, Indie, Afryka itp).
Dlatego tak ważne jest posiadanie własnych firm.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#56
Które to beda przenosic produkcje do miejsc z nozszymi kosztami np. Rumunii, indii,Afryki...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#57
Sofeicz napisał(a):Bo rząd Włoski ugiął się pod naciskiem włoskich związków zawodowych, w większości twoich ulubionych - komunistycznych.
Jakich moich?? A skoro tak mówisz to świadczy jaki kraj jest komunistyczny. Nie Polska
[SIZE="2"]"Demokracja to ustrój, w którym rządzi
durnota — przecież wiadomo, że głupich jest więcej niż mądrych" - JKM [/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości